Rodzice często zamartwiają się, że ich dziecko za mało je, zwłaszcza w drugim i trzecim roku życia, czyli w okresie fizjologicznego spowolnienia tempa wzrostu i tym samym spadku apetytu.
Jeśli masz podobne zmartwienia, przede wszystkim sprawdź, czy dziecko nie opija się sokiem lub mlekiem. Jeśli tak, spróbuj stopniowo przestawić je na picie wody zamiast soku owocowego albo mleka o niższej zawartości tłuszczu zamiast pełnego. Taka zmiana może chociaż częściowo przywrócić dziecku apetyt na pokarmy stałe.
Sprawdź również, czy dziecko nie dożywia się przypadkiem chipsami, cukierkami, ciasteczkami, lodami i innymi tego rodzaju łakociami. Słodycze mają znikomą wartość odżywczą, ale za to obfitują w kalorie, w związku z czym już ich niewielka ilość może na długo odebrać dziecku apetyt. Kilka kubeczków z deserami i tłusty, czekoladowy baton potrafią pokryć połowę dziennego zapotrzebowania energetycznego dziecka. Lody czy ciastka od czasu do czasu nie stanowią problemu, jednak nie powinny wejść na stałe do dziennego jadłospisu. Przynajmniej małe dzieci, u których dopiero wykształciły się nawyki żywieniowe, wcale nie oczekują deseru po każdym posiłku, natomiast zaczną go oczekiwać wtedy, gdy przyzwyczają je do tego dorośli.
Czasami dobrze jest podać coś mniej atrakcyjnego lub nowego w smaku na początku posiłku – w myśl zasady, że głód to najlepszy kucharz. Kto powiedział, że marchewka z groszkiem nie nadaje się do pobudzenia apetytu na przystawkę? Trzeba tylko umiejętnie do tego podejść. Zamiast mówić: „Najpierw masz zjeść warzywa, bo nie dostaniesz zapiekanki”, powiedz raczej: „Twoja zapiekanka nie jest jeszcze gotowa, ale możesz dostać coś na przekąskę”. (Skądinąd ciekawe, dlaczego wszystko smakuje lepiej, gdy zostanie nazwane „przekąską”?).
Pomocne bywają również następujące sposoby:
• Stosuj zasadę „małych kroków”. Dawaj dziecku małe porcje, których zjedzenie nie wyda mu się z góry zadaniem ponad siły. Wprowadzając nowe pokarmy, poprzestań na jednej czy dwóch łyżkach.
• Bądź cierpliwa. Niektóre dzieci potrzebują dziesięciu czy piętnastu prób z nowym pokarmem, zanim wreszcie nabiorą na niego ochoty. Tak więc ponawiaj i ponawiaj propozycje z uporem, ale bez nacisków czy komentarzy. W tym przypadku obeznanie się będzie torować drogę akceptacji.
• Unikaj konfliktów. Jeśli wyprawy do supermarketu nieuchronnie kończą się awanturą o słodycze, staraj się robić zakupy bez dziecka.
• Pozwól dziecku pomagać. Nawet dwulatek potrafi rozdzielić listki sałaty czy umyć owoce. Starsze dzieci mogą i powinny mieszać i nalewać, łuskać groszek, a nawet rozbijać jajka i bełtać je na jajecznicę. W wieku 3-4 lat dzieci wykazują zwykle zainteresowanie gotowaniem i pieczeniem. Już małe dzieci powinny również pomagać przy nakrywaniu do stołu.
• Wykaż się inwencją. Pocięcie warzyw w zabawne kształty albo pokolorowanie ich barwnikiem spożywczym czy sosem może zachęcić oporne dziecko do jedzenia. .
Nigdy nie próbuj zmuszać dziecka do zjedzenia czegokolwiek – czy do jedzenia w ogóle – siłą, przekupstwem czy krzykiem. Nie musisz jednak również przygotowywać dla niego oddzielnych potraw. Staraj się uwzględniać jego upodobania, włączając do każdego posiłku jeden czy dwa zdrowe produkty, które wyraźnie lubi, na przykład chleb czy kompot z jabłek. Jeśli przepada za kanapkami z „Nutellą”, posmaruj mu ją pół czy ćwierć kromki i podaj z innymi rzeczami. Jeśli twoje dziecko ma niekonwencjonalne upodobanie, bądź elastyczna.
Kaprysy przy jedzeniu są powszechne u małych dzieci, więc staraj się nimi zbytnio nie przejmować. Jeśli podajesz dziecku zdrowe produkty, żadna kombinacja, jaką sobie z nich wybierze, nie będzie zła. (Co więcej, badania wykazują, że pozostawienie dzieciom wolnej ręki w wyborze spośród wartościowych produktów sprawia, że ostatecznie same ustalają sobie całkiem racjonalną dietę). Inny argument przeciwko zamartwianiu się: większość np. amerykańskich dzieci zjada nieco mniej warzyw i owoców niż zalecają dietetycy, jednak pomimo to zdecydowana większość otrzymuje codziennie zalecaną dawkę podstawowych skalników odżywczych. Najbardziej prawdopodobne są niedobory wapnia i żelaza, a jednocześnie, począwszy od trzeciego roku życia, dzieci często zjadają za dużo tłuszczów. Zwracaj więc uwagę na te kwestie i nie przejmuj się pozostałymi.
W przypadku niejadka polecam wspólne przygotowywanie posiłków, dzieci przy tym bardzo dobrze się bawią i głodnieją przy okazji. Ważne aby Twoje dziecko jadło odpowiednio na swoje potrzeby, często to my rodzice wyobrażamy sobie mylnie , że dziecko prawie nic nie choć je odpowiednio...przyjrzyjmy się dokładnie swoim dzieciom.
kategoria: Przedszkola Niepubliczne